31.12.2015

MOTYL


Co mnie podkusiło?!
To znaczy ja wiem co! Wykombinowałam sobie, że jak Poli mam szyć długą, pracochłonną suknię na bal, to Klarci zrobię coś szybkiego, prostego, myk-cyk i gotowe. Zrobię jej skrzydła motylka. O! Tak sobie pomyślałam, myk-cyk tu wytnę, to coś doszyję i gotowe. Dziecko będzie się cieszyć, a ja się nie napracuję.
Oj naiwna Ty kobieto! Polki suknia to był tzw. pikuś w porównaniu ze skrzydłami!

Najpierw zadowolona z siebie - że niby ja taka sprytna jestem i tak sobie fajnie to wykombinowałam - wycięłam z czarnego materiału skrzydła. Z podwójnie złożonego materiału - podkreślam, bo nie jest to bez znaczenia. Później zaczęłam wycinać kółeczka i łezki w różnej wielkości, które miały być naszyte na skrzydła. Jeszcze później te moje wycinanki ułożyłam na skrzydłach i nagle mnie olśniło, że te skrzydła mają być przecież dwustronne, a to oznaczało, że musiałam wyciąć jeszcze drugie tyle tych całych kółeczek i im podobnych i poukładać po drugiej stronie. Wycięłam, poukładałam i przyszła kolej na upinanie tego wszystkiego szpilkami, tak żeby mi to wszystko nie pospadało jak już zacznę szyć. Upinałam i upinałam i upinałam ... później szyłam i szyłam i szyłam zmieniając co chwilę nici w zależności od koloru który właśnie naszywałam. Zajęło mi to naprawdę sporo czasu. Dalej prasowanie i zszywanie skrzydeł i ... no właśnie, trzeba uszyć bluzeczkę do której skrzydła doszyję, a jeszcze lepiej żeby miały rękawki takie zakładane na paluszek, jak Polki księżniczkowe rękawiczki. OMG! Dalej przymierzanie skrzydeł do bluzeczki, upinanie, poprawianie, upinanie, poprawianie, doszywanie ... wrrrr
Na koniec korona, bo to nie zwykły motyl jest, jak byście chciały wiedzieć, tylko królowa motyli! (jak zrobić koronę przeczytacie we wcześniejszym wpisie).
No i tym sposobem mamy motyla. Szczęśliwego motyla, takiego z  uśmiechem od ucha do ucha.

Po skończonej pracy otrzymałam po sto buziaków od dziewczynek i usłyszałam
- za rok ja chcę być motylem, zrobisz mi takie skrzydła? - Pola
- a ja za rok chcę taką suknię jak ma Pola! - Klara

:)















9 komentarzy:

  1. Cudny motyl. Zazdroszczę Cierpliwości i talentu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam, oj tam, talentu tu wiele nie potrzeba, ale cierpliwość przydała się ;)

      Usuń
  2. Jaka ta Klara piękna! Strój równie piękny jak żywy motylek. Co za talent. Gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. CUUUUDNE!!! JESTEM POD WRAZENIEM!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. CZAD, taka mama to skarb. Rewelacyjnie wyszło to przebranie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie córka mi oświadczyła, że z okazji międzynarodowego dnia książki chce być motylkiem. Więc szukam inspiracji i chyba trochę podpatrzę pomysł. Jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super! cieszę się, że podoba Wam się nasz motyl, w tym roku poszłam na łatwiznę, ale może za rok znowu uda mi się zrobić coś inspirującego ;)

      Usuń