05.08.2015

URLOP :)

OMG!
Wyjeżdżając na urlop nad Bałtyk, każdy normalny człowiek marzy o pięknej pogodzie. Ja też chciałam żeby było ciepło, ale ponieważ nie do końca w to wierzyłam do walizek zapakowałam więcej bluz, długich spodni i puchowych kamizelek, niż sukienek i przewiewnych bluzeczek na ramiączka. I co? Upał.

Dobrze mają Ci, co lubią kąpać się lodowatym morzu (Pola i Wąż), ale przerąbane mają Ci (czyli ja) dla których temperatura wody w okolicy 20 stopni jest nie do przyjęcia. Nic na to nie poradzę. Nigdy nie kąpię się w morzu, tzn. nigdy się nie kąpałam, bo wczoraj to już nie wytrzymałam i musiałam się schłodzić.
Dobrze mają też Ci, którzy dobrze reagują na słońce i mogą cieszyć się pięknym kolorem skóry po jednym dniu spędzonym na plaży (Pola i Wąż), ale przerąbane mają Ci (czyli ja), którzy po pierwszym dniu zastanawiają się jakiego specyfiku użyć, żeby tak nie piekło, a po kolejnych dwóch dniach dostają uczulenia na słońce.
Można by pomyśleć, ze moja rodzina dzieli się na dwie kategorie: tych co uwielbiają kąpiele morskie i słoneczne i tych co nie tolerują kąpieli ani morskich ani słonecznych, ale jest jeszcze Klara. Ona jest pomiędzy. Bo jak ma ochotę pomoczyć się w wodzie, to bardzo proszę, nie ma z tym żadnego problemu, (ale nie robi tego zbyt często i zaraz po wyjściu z wody zmienia kostium na suchy), a i skóra jej - pomimo, że bardzo blada - nie cierpi dzięki zastosowaniu kosmetyków z wysokimi filtrami.
Reasumując najbardziej przerąbane mam ja!
Dziś zamiast na plażę wybraliśmy się do lasu, nie zniosłabym kolejnego dnia spędzonego na tzw. plażingu, za to spacer w cieniu drzew to był strzał w dziesiątkę - tego mi trzeba było.

Ps. pamiętacie Poli tygrysie legginsy?  pewnie że nie pamiętacie :D Pewnego dnia wróciła do domu z wielką dziurą na kolanie, ale nie pozwalała m ich wyrzucić - bardzo je lubiła. Postanowiłam je wykorzystać i uszyłam dla dziewczynek takie właśnie bluzki, naszywając na nie tygrysie głowy wycięte z podziurawionych legginsów ;)























a tu legginsy, jak jeszcze były legginsami a nie bluzkami ;)


2 komentarze:

  1. o tak pogoda nad morzem nie do przewidzenia. u nas były ponad 30 stopniowe upały, a nad Bałtykiem ledwie 22 a do tego wiatr i chmury i chmury i chmury, przydały się nam i bluzy i kurtki i kalosze. Więc cieszcie się z tej pogody, bo jest rzadkością. Ps mój mąż nie lubi słońca i zawsze mamy z soba taki mały plazowy namiot gdzie można sie schować i wtedy nie ma problemu poparzeniami skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My zawsze mamy parasolkę :) Wykopujemy sobie z Klarcią duuuuuży dołek z wodą (taki do którego mieścimy się obie a i Pola jak ma ochotę się z nami pomoczyć to też się zmieści), stawiamy nad nim parasol i jest w miarę ok :)

      Usuń