27.07.2015

TIULOWE SPÓDNICE


Jak wiecie lubię dziewczyny ubierać podobnie, a nawet tak samo. Zresztą w sumie to samo tak wychodzi, bo jak Poli uszyję spódnice to Klara prosi o taką samą, a jak Klarze uszyję bluzkę to Pola też "musi" taką mieć. No i coraz częściej się zdarza, że jak już uszyję im jakieś bluzki to tak bardzo mi się podobają, że ... ja też chcę taką mieć ;) W ten sposób nasze szafy wypełniają się ubraniami różniącymi się tylko rozmiarem.


Swoją tiulowa spódnicę uszyłam już dawno - w zeszłym roku i od tamtej pory dziewczynki co jakiś czas upominały się o takie same. Spódnice teoretycznie są bardzo łatwe w uszyciu, bo to dwa umarszczone w pasie prostokąty z doszytym paskiem i wciągniętą do niego gumką. Ale tak jak napisałam, teoretycznie, bo w praktyce tak łatwo i przyjemnie już nie jest. A to za sprawą miękkiego tiulu tzw. siatki, która się ślizga/przesuwa i którą bardzo ciężko się tnie - tzn. tnie się łatwo, ale uciąć go równo to już jest sztuka. A równe skrócenie gotowej spódnicy - ze względu na jej szerokość - jest właściwie niemożliwe. Dlatego najlepiej kupując siatkę (miękki tiul) poprosić ekspedientkę w sklepie o ucięcie takiej długości jaka jest nam potrzebna na spódnicę.
I tak np. szyjąc Klary spódnicę o długości 57 cm z paskiem potrzebowałam:
- na spodnią warstwę 1,5 metra materiału (u nas była to szara delikatna dzianina taka jak na t-shirt) o długości 55 cm (2 cm na podwinięcie i centymetr na wszycie w pasek),
- na wierzchnią warstwę 3 metry siatki o długości 55 cm - czyli dwa kawałki po 1,5 m szerokości i 55 cm długości - i tu właśnie najlepiej poprosić w sklepie o ucięcie dwóch kawałków materiału po 55 cm.
Dzianinę na spód zszywamy, podszywamy dół, a w górę wciągamy fastrygę którą marszczymy do odpowiedniej szerokości - takiej żeby bardzo swobodnie przechodziła przez biodra (szerokość bioder + ok. 10 cm). To samo robimy z tiulem, zszywamy dwa kawałki, dołu nie podwijamy, a u góry wciągamy fastrygę i marszczymy do takiej samej szerokości jak spodnią warstwę. Kolejny etap - najtrudniejszy - to połączenie obu warstw - ja zszywam je już na maszynie, żeby przy wszywaniu paska tiul mi się nie przesuwał - wiecie o co chodzi? Jak już połączymy obie warstwy zostaje wszycie paska o szerokości 3 cm i wciągnięcie gumki. Gotowe. Mamy spódnicę o całkowitej długości 57 cm - 3 cm pasek, 55 cm tiul i o 2 cm krótsza dolna warstwa.
Nie wiem, czy wystarczająco dobrze wytłumaczyłam o co chodzi, ale jak będziecie miały pytania to piszcie śmiało!
Na zdjęciach mamy jeszcze takie same czarne bluzki, na których dałam popis moim malarskim umiejętnościom i namalowałam .... uśmiechnięte buźki ;) Gdybyście chciały malować na tkaninach to po raz kolejny polecam Wam farbki Fevicryl (do kupieni np. na allegro), które się nie spierają i nie farbują - dla mniej najlepsze!

































1 komentarz: