25.07.2015

15 MINUT



Od kilku dni mam urlop.
Od kilku tygodni planowałam, co będę robiła kiedy w końcu będę miała urlop.
Planowałam dłuuugie spacery z dziewczynkami i z aparatem w dłoni - przecież tak dawno nie robiłam żadnych zdjęć i tak bardzo mi tego brakowało. W końcu się wyżyję - tak sobie myślałam. Przecież kiedyś każdą wolną chwilę spędzałyśmy na wycieczkach, długich spacerach, wędrówkach bez celu. No właśnie, kiedyś ... dziś jest inaczej.

Dziś przez nasze mieszkanie codziennie przewija się masa dzieci, wpadają się napić, pogłaskać Leona, albo po loda - zamrażalnik zawsze mam pełen lodów. Później znowu biegną na podwórko bawić się w chowanego, berka, grać w piłkę na boisku, ganiać się po placu zabaw, w upale kąpać się w fontannie, wisieć na morwie wyjadając jej owoce, wymieniać się kartami z Minionkami, albo zaszywają się w swojej "bazie" i prowadzą niekończące się rozmowy o wszystkim i o niczym. Do domu wracają późnym wieczorem wymęczone, wybrudzone ale zawsze uśmiechnięte.
Dziś moje dzieci chcą spędzać czas z rówieśnikami, a ja nie mogę i nie chcę im tego odbierać.
Bo dziś jest właśnie na to czas. Na beztroskie dzieciństwo. Na zabawy do późnego wieczora, na poobdzierane kolana, na gumę we włosach, a nawet na drzazgi w stopach od biegania na boso.
Więc korzystam z tego 15 minutowego spaceru po parku, wyciągam aparat i łapię chwile kiedy dziewczyny śmieją się z niczego, ganiają ptaki i skaczą która dalej i wyżej.

************************************************************

Ostatnio wzięłam się za "przeróbki". Okazało się, że mam w domu sporo rzeczy, które do chodzenia już się nie nadają bo są niemodne, dziurawe lub poplamione, ale albo są z fajnego materiału, albo mają fajną aplikację i pomyślałam, że fajnie by było je wykorzystać. W ten sposób dziewczynki zyskały kilka nowych bluzek (pokażę je w następnych wpisach), a Klara dodatkowo sukienkę, którą uszyłam ... z moich starych spodni. Na plecach wycięłam serce, które podszyłam miękkim tiulem i mamy idealny strój na upalne dni. Poli sukienkę uszyłam jakieś 2 lata temu, ale o niej .... zapomniałam. Leżała w pudle ze ścinkami. Po tych 2 latach z sukienki zrobiła się tunika :)
































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz