15.06.2015

LODY


Sobota. 
Właśnie skończył się mecz.
Dziewczynki wróciły do domu z podwórka.
Normalnie szykowałabym dla nich kąpiel, z Klarą pobawiłybyśmy się w ciotki, z Polą poczytałybyśmy  "Po prostu Tini", ale na dworzu, mimo późnej godziny jest tak bardzo ciepło!
"Szykujemy się do spania czy jedziemy na lody?"
Lody!!!!!!!!!!!!!!!!
15 minut i jesteśmy gotowi do wyjścia. Jedziemy nad Wisłę, później spacer po Starym Mieście, lody i 23.30 wracamy ze śpiącymi w samochodzie dziećmi do domu.

Lubię to.



























1 komentarz:

  1. Takie spontaniczne wypady są najlepsze :-) U nas zawsze są udane.

    OdpowiedzUsuń