30.04.2015

SOPOT




Uwielbiam! Uwielbiam zaskakiwać moje dzieci i robić im niespodzianki! (zresztą nie tylko dzieci lubię zaskakiwać, Wąż twierdzi, że jego też nieustannie zaskakuję, twierdzi też że normalna do końca to ja nie jestem i za każdym razem jak mu mówię, że" mam świetny pomysł!" on zawsze odpowiada "o nie! co tym razem?!").
Uwielbiam morze. Moje córki też uwielbiają. Wąż chyba też ;), a jak nie uwielbia to  na 100 % bardzo lubi. Co roku w okresie letnim spędzamy tam ok. 2 tygodnie. W zimę Klara zaczęła się zastanawiać, jak to jest nad morzem właśnie zimą: a na plaży to leży śnieg? a morze zamarza? I właśnie zimą wpadłam na genialny pomysł (genialny moim zdaniem, Węża nie - jego reakcja nie była że tak powiem ... zbyt entuzjastyczna), żeby pokazać jej to morze właśnie w zimie. Taki prezent na urodziny. Polecimy samolotem nad morze. Spędzimy tam dzień i wrócimy. Klara zaspokoi swoją ciekawość, do tego przelecą się samolotem i będzie takie 2 w 1.
Kupiłam bilety. 
1,5 miesiąca wcześniej.
I milczałam.
Cicho-sza! ani mru,mru!
Czekałam.
Mało nie eksplodowałam, żeby im powiedzieć .
Ale milczałam.
Wyobrażałam sobie ich miny i czekałam.
Czekałam.
Doczekałam się dnia kiedy należało zrobić odprawę.
5 dni przed wylotem.
Siadam.
I nagle słyszę "potrzebne są dowody osobiste dziewczyn lub paszporty".
Że co?!?! Przecież to lot krajowy! Z Warszawy do Gdańska!
Pola ma paszport, Klara nie ma nic. Nawet legitymacji szkolnej.
Nic.
Klara nie leci.
Przecież to Klara chciała zobaczyć morze zimą!
To jej urodziny.
Klara nie leci.
Jak siedziałam (w pracy) tak wstałam, pobiegłam po Klarę do przedszkola, zrobiłam jej zdjęcie, odwiozłam do przedszkola, pojechałam do domu po dokumenty, pojechałam złożyć wniosek, zadzwoniłam do Węża do pracy, że ma natychmiast podpisać mi ten wniosek bo jak nie ... to nie wiem. Przyjechał. Podpisał. 
Dowód osobisty był do odbioru, dzień po.
Dzień po planowanej wycieczce.
Nie pojechaliśmy.
Było mi cholernie smutno. Na szczęście tylko mi (no i Wężowi też trochę).
Jedynym pocieszeniem było to, że dziewczynki o niczym nie wiedziały i nie musiały przeżywać rozczarowania.
Dzięki bardzo pomocnej Marcie Pędzę Lecę (dziękuję!) wiedziałam wszystko, że mam iść w lewo, że przystanek, że autobus, że tu wysiąść, tam wysiąść i przesiąść.
Ta wiedza nie mogła się zmarnować.
W kwietniu zrobiłam drugie podejście. Urodzinowa niespodzianka dla Poli.
Kupiłam bilety.
Miesiąc wcześniej.
I milczałam.
Cicho-sza! ani mru,mru!
Czekałam.
Mało nie eksplodowałam, żeby im powiedzieć .
Ale milczałam.
Wyobrażałam sobie ich miny i czekałam.
Czekałam.
Doczekałam się dnia kiedy należało zrobić odprawę. Odprawiłam :)
Rano obudziłam, wyszykowałam.
- mamo, możesz nam już powiedzieć co to za niespodzianka?!?
- dowiecie się na miejscu, za chwilkę
Zajechaliśmy na lotnisko.
- mamo, po co przyjechaliśmy na lotnisko?
- to nasza niespodzianka
- ????
- zabieramy Was na lody nad morze, posiedzimy na plaży i wieczorem wrócimy do domu
- mamo ... powiedz po co tu przyjechaliśmy
- no przecież mówię
- mamo, nie żartuj sobie, powiedz w końcu co to za niespodzianka
 - przecież mówię, lecimy na lody
- mamo .... tato .... naprawdę?!?!
Ich miny!!!! doczekałam się! szok, niedowierzanie, radość ...

To był piękny dzień! Jeden z tych co zapamiętamy na dłuuuugo.
Z Gdańska pojechaliśmy do Sopotu, gdzie cudownie spędziliśmy czas.
Wróciliśmy bardzo zmęczeni, ale jeszcze bardziej szczęśliwi i zadowoleni.

Pola - wiesz mamo, dziewczyny pytały czemu mnie nie było wczoraj w szkole, więc im powiedziałam, że polecieliśmy na lody nad morze i wiesz, co? nikt mi nie uwierzył ...
Klara - nie przejmuj się, mi też nikt nie uwierzył ...

Po opublikowaniu zdjęć na fb, dostałam dużo zapytań o czapki i getry dziewczynek.
Tak więc Klara : czapeczka House
sukienka własnej roboty ;)
geterki PolecaMy
buty Reebok

Pola: czapeczka Reserved (kocie uszy z filcu sama doszyłam)
sukienka jak u Klary
geterki PolecaMy
buty Bartek






























































3 komentarze:

  1. Ale się wzruszyłam, czytając jaką mega niespodziankę przygotowałaś. Uwielbiam morze i Trójmiasto, chciałabym żeby mnie też ktoś tak zaskoczył ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudownie! Cieszę się, że niespodzianka się udała, oby więcej takich :) Muszę zacząć planować kolejne :)

    OdpowiedzUsuń