28.02.2015

POTWORKI


Zwariowałyśmy.

Zwariowałyśmy na punkcie potworków i kolców.
Zaczęło się całkiem niewinnie, od małej czarnej przytulanki-potworzanki, którą postanowiłyśmy zrobić dla pewnego maleńkiego przystojniaka o imieniu Antek.

A jak dla Antka, to czemu by nie zrobić dla Olivki i Vaneski?
Po skończonej robocie, siedziałyśmy uśmiechnięte i zadowolone z efektów naszej pracy (powiedzmy, że "naszej" ;) ). Pola trzymając jedną z przytulanek zarzuciła ją sobie na plecy i prawie jednocześnie powiedziałyśmy "plecak!".
Z plecakiem, nie poszło już tak łatwo, bo trzeba go było usztywnić. Kroiłam dwie warstwy materiału (grubą, dosyć sztywną  ocieplinę i cienką bawełnę na wierzch), łączyłam je ze sobą, później łączyłam poszczególne elementy, wszywałam kolce, doszyłam szelki i plecak gotowy. Jest już po testach wytrzymałościowych - Polka nosi go do szkoły czasami tak napakowany, ze nawet ja czuję jego ciężar.
Po plecaku przyszła kolej na szycie czapek z kolcami - to już była pesteczka w porównaniu z plecakiem - do czapek chusty i jeśli myślicie, że to koniec naszej potworzasto-kolczastej kolekcji to jesteście w błędzie :)






















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz