26.01.2015

POKÓJ - DODATKI



Jak miałam 7 lat pojechałam na pierwszą kolonię. Ze starszą o 4 lata siostrą. Od tamtej pory przez całą szkolę podstawową jeździłam na kolonie, później w szkole średniej na obozy. Wyjeżdżałyśmy na trzy tygodnie! Piszę to z wykrzyknikiem, bo jak sobie pomyślę, że moja  Pola miałaby pojechać na kolonię na trzy tygodnie …. nad morze …. nie wiem, nie wyobrażam sobie tego.
Ale nie o koloniach miałam pisać, tylko o tym, że jak wyjeżdżałam z siostrą to rodzice zawsze zmieniali coś w naszym pokoju.  Czasami robili większy remont, czasami jakieś przemeblowanie, zmiana drobiazgów.
I wiecie co? Robię dokładnie tak samo. Jak dziewczyny wyjeżdżają do dziadków (na wakacje) ja dokonuję zmian w ich pokoju – czasami większych, a czasami delikatnych, ale w znaczny sposób zmieniających pokój.

Ponieważ remont ich pokoju był całkiem nie dawno, teraz postanowiłam ograniczyć się do zmiany detali.
Remontując pokój dziewczynek postawiłam na kolory biały, szary i odrobinę bladego różu i wiecie co? to było bardzo dobre posunięcie, ponieważ teraz mogę zmieniać dodatki jak chcę i kiedy chcę. Mogę je zrobić żółte, niebieskie, a jak mi się znudzą to nawet zielone!
Tym razem chciałam czarno-białe, ale nie znalazłam odpowiedniej tkaniny (szukałam w trzech sklepach! straciłam 3 godziny!) więc mało oryginalnie wybrałam szaro-biały zygzak. Żeby nie było zbyt mdło dodałam do niego odrobinę czerwieni i tak to wygląda.

Kupiłam grubą gąbkę i uszyłam im siedziska na skrzynie, do nich poduchy, obowiązkowo zmiana tablicy korkowej, obrazka na ścianie, lampki i pudelka na przybory. Lampkę miałam kupić nową, ale postanowiłam, że zanim to zrobię spróbuję dopasować sobie starą i jestem bardzo zadowolona z efektu – zamiast wydawać stówę na nową mam nową – starą za …. 1 zł? Tyle pewnie by kosztował ten skraweczek materiału który był potrzebny na jej obszycie, a pasuje idealnie! lepszej w życiu bym nie kupiła. No i pudełka! Dla mnie najważniejsze! Obszyłam wszystkie pudła w ich pokoju – w końcu prezentują się tak jak powinny i współgrają z całą resztą.
W całym moim „mini remoncie” najbardziej cieszę się właśnie z tych pudeł - wystarczyło tylko zszyć kawałek tkaniny, naciągnąć na pudło i resztę podoklejać gdzie trzeba (klejem introligatorskim który uwielbiam!) i gotowe!

Z rozpędu uszyłam jeszcze girlandę z serc na ścianę, nową pościel dla lalki, worek na jej ubranka i .... lalkę. Chciałam, żeby była wyjątkowa i mam nadzieję, że mi się udało (tak naprawdę to uszyłam 2 lalki, drugą doszywałam w sobotę po powrocie dziewczynek - w sumie to powinnam była przewidzieć, że tak właśnie będzie).































 












7 komentarzy:

  1. Jak dla mistrz a obrazek z serduszkami bomba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zazdroszczę talentu, lala super, też chcemy taką!

    OdpowiedzUsuń
  3. Skąd ta drewniana skrzynia? pokój piękny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skrzynkę kupiliśmy w Leroy Merlin za ok. 70 zł, tyle że sami ją malowaliśmy.
      Dziękuję :)

      Usuń

  4. Świetny pokój! Lale obie wspaniałe! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie tu, bardzo mi się spodobała obrazek z serduszkami i pudła na zabawki.

    OdpowiedzUsuń