22.09.2014

SZKOŁA



Szkoła. Jak powinien wyglądać uczeń?

Powiem Wam jak to wygląda u nas. Nie u nas w szkole, tylko jak ja ubieram Polę do szkoły.
Nie wiem, może przesadzam, ale dla mnie tak to właśnie powinno wyglądać.

Kopletując Poli garderobę do szkoły, postawiłam na delikatne stonowane kolory, proste kroje – chociaż i tak w tej kwestii najbardziej zadowalające byłyby dla mnie mundurki i bardzo żałuję że szkołach w Polsce taki strój uczniowski nie jest praktykowany. Nie pozwalam jej nosić czapeczek z daszkiem do szkoły, neonowych bluzek z kolorowymi aplikacjami ani spodni dresowych. Nie pozwalam jej nosić bransoletek (zresztą i tak ich nie nosi), za to nosi bardzo delikatne kolczyki. Codziennie rano czeszę ją w dwa warkocze albo dobieranego – nie pozwalam jej chodzić w rozpuszczonych włosach.
Dla mnie uczeń powinien być skromny – i to starm się jej wpoić – nie powinien wyróżniać się na tle innych bujną fryzurą czy mega strojem, ale wiedzą, zaangażowaniem, koleżeńskością.

Myślicie, że przesadzam?
Bo np. Wąż uważa, że przesadzam.

Po szkole panuje totalna dowolność, nosi co chce i jak chce - najczęściej stroje takie jak ten poniżej, uszyte oczywiście przez mamusię :)












3 komentarze:

  1. Cieszę się czytając taką wypowiedź na temat ubierania dziecka do szkoły-cieszę się jako rodzic ale przede wszystkim nauczyciel. u mojej córki - rówieśnicy Poli są mundurki-ale tylko zwykłe kamizelki,najczęściej rozpięte,też staram się aby pod mundurkiem dziecko miało wygodny i skromny strój,najczęsciej są to legginsy i t-shirt, albo coś równie szybkiego do ubierania,bo przecież na i po w-fie trzeba pierwszym wyskoczyć z szatni.Pozwalam na założenie bransoletki,ale np.1 która nie przeszkadza na ręce - czyli teraz "gumkowe". Nie ma mowy o malowaniu paznokci.niestety w szkole w której pracuję niektóre sprawy trzeba było zatwierdzić w statucie szkoły żeby dotarło do rodziców i dorastających dziewczynek,że szkoła to nie plaża i pokaz mody tylko miejsce gdzie przychodzimy się uczyć.A strojem okazujemy szacunek sobie i innym.
    Choć swoją drogą ciuszki szyte przez Ciebie są tak piękne i wyjątkowe że Pola i tak się wyróżnia:) a za strój ze zdjęcia powyżej moja córa i pewnie niejedna dziewczynka dałaby się pokroić :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez jestem tego zdania. Nie ubieram Sary do szkoły jak pajaca. ;o) I bardzo bym chciała szkole z mundurkami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja mama zawsze mi powtarzała: szkoła to nie rewia mody!
    W 100% (po latach) popieram ją i zgadzam się z Tobą.
    Z drugiej strony, gdyby moja mama mała miała takie ciuszki jak Twoja to nie wiem czy bym nie zgrzeszyła...:)

    OdpowiedzUsuń