23.08.2014

FARMA ILUZJI



Park Edukacji i Rozrywki "Farma Iluzji".
Dużo słyszałam o tym miejscu i od dłuższego czasu planowałam zabrać tam dziewczynki, ale ciągle coś nam nie pasowało, było nie po drodze, coś innego trzeba było zrobić. No i przyznam szczerze, że miejsce kojarzyło mi się z Parkiem Dinozaurów w Bałtowie, a za tym miejscem nie przepadam zbyt szczególnie.
Na miejscu okazało się jak bardzo się myliłam i jedyne czego zaczęłam żałować to tego, że tak późno zdecydowaliśmy się na wyjazd z domu - na miejscu byliśmy ok. 14.30. Następnym razem - a planujemy powtarzać wycieczkę przynajmniej raz w roku - wybierzemy się z samego rana, żebyśmy mogli spokojnie  "zaliczyć" wszystkie atrakcje, bo teraz niestety czasu nam zabrakło.

Powiem Wam, że jest to świetne miejsce dla dzieci, no dobra nie tylko dla dzieci bo i my, starzy, też świetnie się tam bawiliśmy. Na większość ekspozycji dziewczyny reagowały w ten sam sposób, a wyglądało to mniej więcej tak.


O samej farmie najwięcej dowiecie się u źródła, czyli TU.

Wczoraj byłam z dziewczynami w Centrum Nauki Kopernik i były bardzo ucieszone .... kiedy powiedziałam im, że wychodzimy stamtąd (pewnie nie ten wiek). Za to od środy - czyli od dnia kiedy byłyśmy na FI - nie ma dnia, żeby nie wspominały krzywego domu, labiryntu luster, tunelu zapomnienia i nie zadawały wciąż tego samego pytania: KIEDY ZNOWU TAM POJEDZIEMY?????

Nie sposób pokazać wszystkiego na zdjęciach, dlatego najlepiej wybierzcie się tam sami, nie pożałujecie :)










Muzeum iluzji.





lustro, które nie pokazywało lustrzanego odbicia


Klary ulubiona atrakcja Latająca Chata Tajemnic " w której doświadczymy fizycznie co znaczy różnica miedzy tym co widzimy, a tym co odczuwamy", niestety atrakcja totalnie nie dla mnie. Wystąpiły u mnie wszystkie objawy opisane ta tablicy informacyjnej przed wejściem czyli: chciałam się przewrócić, kręciło mi się w głowie i mdliło mnie. Robiłam kilka podejść do wejścia do środka, no ale nie dałam rady. Za to Klara nie chciała z niej wyjść i wracała do niej kilka razy.














w środku siedzą moje dzieci :)
wyszły porządnie "zakręcone" :)


Pokój Amesa.




Labirynt luster - mój ulubiony.
Trzeba przemieszczać się z wyciągniętą do przodu ręką i naprawdę można się w nim zgubić. 




Tu można poczuć sie jak J.Bond ;)









Byłyśmy w grobowcu Faraona.






Płynęłiśmy tratwą







 Tunel zapomnienia - jak szybko do niego weszłam,  tak jeszcze szybciej z niego wychodziłam i kolejne 15 minut dochodziłam do siebie. Dziewczyny za to znowu były zachwycone i ciągle wracały do kolejki, żeby znowu znaleźć się w środku.



a na koniec wymiana smaków ;)


Były też zwierzątka, plac zabaw, dmuchane zamki bez ograniczeń i wiele, wiele innych edukayjnych atrakcji, ale jak chcecie je zobaczyć to wiecie co ;)

1 komentarz:

  1. Jakie fantastyczne miejsce! To coś dla mnie. Absolutnie.
    A co było w tym tunelu zapomnienia, ze tak szybko z niego uciekałaś?

    OdpowiedzUsuń