28.08.2014

:)


Dziś króciutko i szybciutko, tak pomiędzy prasowaniem, a pakowaniem bo jutro raniutko jedziemy w odwiedziny do Babci i Dziadzia.

Miałam Wam pokazać nasz sposób na przechowywanie czapeczek no i bardzo proszę.
Tak to wygląda u nas. W końcu wszystkie są w jednym miejscu, widoczne i nie pogniecione. Za drzwiami w pokoju dziewczynek mąż przymocował mi dwie długie listewki (które pomalował na biało) i powkręcał w nie haczyki na których zawisły czapeczki :) Sprytne, co? Sąsiadka nasza ma śruby w ścianach, ale mi szkoda było dziurawić nie tak dawno odnowione ściany.
Wprawdzie wszystkie się nie zmieściły i trzeba będzie pomyśleć o dokręceniu trzeciej listewki ;)





Wspominałam Wam też na fp, że wybieramy sie do naszej agencji Andy Max robić nowe zdjęcia dziewczynkom (trzeba je aktualizować przynajmniej raz w roku), tak wiec poniżej kilka moich ulubionych fotek z dzisiejszego dnia. Mam ich całą masę, wszystkie są piękne, ale wybrałam te moje naj. Miła atmosfera i sympatyczni ludzie spowodowały, że dziewczynki czuły sie bardzo swobodnie co zdecydowanie widać na zdjęciach. 























7 komentarzy:

  1. Co za kolekcja czapek!!! :D
    Zdjęcia z agencji wyszły super. A powiedz mi, w jaki sposób agencja na was zarabia? Pobiera procenty od zleceń, jakie Pola dostaje?

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny i prosty pomysł! Powiedz mi na czym są przymocowane te listewki do ściany? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na śrubach, ale każda listewka ma dwie śruby, wiec w sumie mam 4 dziury, a gdybym chciała wkręcić śrubkę na każdą czapeczkę to śrub byłoby kilkanaście ;)

      Usuń
  3. Piękne laleczki i zdjęcia super! Aż zachciało mi się aktualizacji ;) Bluzki, które uszyłaś są najpiękniejsze! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wierzę! Te bluzki to Twoje dzieło?Poważnie bez żadnego cukrowanie, dziewczynki są piękne i ubrane po prostu mega.Uwielbiam taki styl dla dzieci(chociaż, jako laik nie mam pojęcia jak on się nazywa:/)Zanim przewinęłam do końca, pomyślałam sobie, że muszę zapytać gdzie je kupiłaś.
    Teraz nie ma zmiłuj, wyciągam z szafy maszynę i próbuję:)

    OdpowiedzUsuń