27.03.2014

PYTANIA


To, że Klara spadła z łóżka, to już wiecie.

To, że nic jej się nie stało, pomimo, że upadek wyglądał na taki, co w skutkach powinien być katastrofalny, też już wiecie.

O tym, że nie mogę spokojnie siedzieć w innym pomieszczeniu kiedy Klara siedzi z Polą na łóżku na górze, właśnie się dowiadujecie.
 
Ale z pytań jakie zadaje mi Klara wynika, że i ona długo o upadku nie zapomni. Może to i dobrze, bo będzie bardziej ostrożna (mam nadzieję) , bo zastanowi się kilka razy zanim wychyli się przez barierkę z górnego łóżka, żeby podnieść coś z podłogi (łudzę się?).

Jeszcze tego samego dnia, kiedy opadły emocje siedząc mi na kolanach zapytała:
- mamo, a co jest gorsze? jak ktoś spadnie z łóżka i będzie musiał jeździć na wózku inwalidzkim czy jak pójdzie do więzienia na całe życie?

/czy dzieci mając 4 lata zadają takie pytania????? skąd takie porównanie? więzienie?????/

- gorsze córciu byłoby więzienie na całe życie

- dlaczego?

- bo w więzieniu nie ma się kontaktu z bliskimi, nie można z nimi rozmawiać kiedy się chce, przytulać się do nich, nie można cieszyć się słońcem kiedy się chce, nie można wyjeżdżać na wakacje, podróżować …

- a na wózku można? więc ten wózek inwalidzki nie jest taki straszny …




Czwartek. Wróciliśmy do domu – po pracy, przedszkolu. 

Klara: mamo uszyjesz mi kotka?

Myślę sobie - nie no spoko córciu, w sumie to i tak nie mam nic innego do roboty tylko: kluski leniwe (pierwszy raz w życiu - Pola prosi o nie od kilku dni, bo w przedszkolu taaakie pyszne), zupę (gdyby kluski mi nie wyszły), pranie, dwa prasowania i dwa dresiki do uszycia, których 2 tydzień skończyć nie mogę – tak pomyślałam, ale odpowiedziałam
- tak, uszyje Ci.

Usiadłam do maszyny, szyję kotka, Klara siedzi i patrzy (kluski „dochodzą”, zupa bulgocze, pranie „się” pierze, a prasowanie grzecznie czeka, dresiki też czekają, aż skończę kotka). Milczy, ale widzę jak jej szare komórki pracują i nagle słyszę:

- mamo a wolałabyś, żeby jakieś dziecko spadło z łóżka i jeździło na wózku inwalidzkim czy żeby cały dom się spalił?

???????

- wolałabym, żeby cały dom się spalił

- dlaczego?

- bo najważniejsze jest zdrowie, nie dom, nie samochód, nie nowy telewizor, tylko zdrowie.

- ale mówiłaś, ze wolisz wózek inwalidzki niż więzienie

- bo gdybym miała wybierać, spędzić całe życie w więzieniu i nie móc Cię widzieć codziennie, to wolę jeździć na wózku i całować Cię co wieczór na dobranoc, a gdybym miała mieć piękny dom i jeździć na wózku to wolę mieć dom mały i skromny i biegać za Tobą kiedy jedziesz na rowerze, rozumiesz?

- taaaaaaaa



Takimi pytaniami raczy mnie moje czteroletnie dziecko. Za to niespełna siedmioletnie, też ma swoje przemyślenia, tylko w troszkę innym temacie.
Przed malowaniem ich pokoju Wąż pozwolił im pomalować ściany kredkami  - nie wspomnę już o tym, ze musiałam później szorować wszystkie malunki gąbką i płynem do mycia naczyń, bo kredki się rozpuszczały i zostawiały ślady na wałku i tak biała farba na wałku łapała kolor kredek i kolejne „maźnięcie” ściany białe już nie było tylko np. blade różowe. To tak na marginesie. 

Pola na ścianie narysowała siebie i mówi do mnie tak:
„gdybym kiedyś umarła, a Ty byś o mnie zapomniała, to niech ten rysunek tu zostanie, zawsze jak na niego spojrzysz to sobie o mnie przypomnisz”.  

Jak to usłyszałam to kolana się pode mną ugięły! Ze łzami w oczach tłumaczyłam jej, ze rodzice nigdy, nigdy, nigdy nie zapomną o swoich dzieciach, że nie jest to możliwe, że gdyby ona umarła to mi serce by pękło.
- więc gdybym ja umarła to i Ty byś z żalu umarła, to i Klara by z żalu za Tobą umarła, a tata umarłby z żalu za nami, wtedy umarłaby i babcia i dziadek i Kasia (ciocia) a jak Kasia to Madzia i Ola  z żalu z Kasią, tak?

No i ja się tak zastanawiam …. Czy inne dzieci też zadają takie pytania?


5 komentarzy:

  1. Rewelacja. Uwielbiam Was czytać :-D Dziewczynki są NIE-SA-MO-WI-TE!!! Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja trzyletnia kuzynka mnie ostatnio zapytała, czemu ja mam dziadka, a ona nie. I co tu wtedy odpowiedzieć?
    Świetne masz córeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne, mądre dziewczyny! A z tym łóżkiem to horror!

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam to znam...
    Mam w domu taką gadułę która gada i pytania zadaje ;)

    P.S co do piętrowych łóżek ja jestem przeciwna.Mojej koleżanki synek spadł tak że skończyło się to pobytem w szpitalu.
    Dzieci niestety ale nie mają wyobraźni jeśli chodzi o takie sprawy, one się wychylają,ba może i skakać zaczną.
    Znam swoje dziecko i wiem że chyba bym w nocy nie spała i czuwała bo bałabym się czy w nocy jak się przebudzi np.na siku zejdzie bezpiecznie z tej drabinki...

    OdpowiedzUsuń
  5. Te pytania to norma chyba. Mnie moja dwulatka tez zadaje trudne pytania. Codziennie cos nowego. To ta ciekawosc i chec poznawania swiata. Wczoraj przed spaniem Lily pytala dlaczego arbuz ma pestki, a potem kolejne i kolejne pytania... ;) calujemy dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń