01.01.2014

TRUDNE ROZMOWY



Witajcie w Nowym Roku!

Jak minął Wam sylwestrowy wieczór?

U nas było bardzo wesoło, choć zaczęło się bardzo poważnie. Tzn. od bardzo poważnej rozmowy. 
I wiecie co? Nie znacie dnia ani godziny kiedy dziecko zaskoczy Was pytaniem, na które nie wiadomo jak odpowiadać.
Ja wyznaję zasadę, że dopóki dziewczyny nie zapytają mnie o pewne rzeczy, to im o nich nie mówię, bo przecież są jeszcze małe, ale jak same zaczynają pytać to zawsze staram sie być z nimi szczera i nie owijać w bawełnę. 

I tak wczoraj siedzimy w łazience - ja i Pola bo Klara już rozpoczęła tańce - Pola upina mi włosy, dopina 20 spinkę żabkę (głowa mnie zaczynała boleć od ich ilości i ciężaru) i ni stąd i zowąd zadaje pytanie:

- mamo, a czy Ty wiesz jak rodzą się słonie?
zaskoczona maksymalnie pytaniem córki, odpowiadam niepewnie zadając pytanie
- jak?
- wychodzą tyłkami ( i dalej dopina kolejne żabki jak gdyby nigdy nic), tyłkami, wiedziałaś o tym?
(matko i córko! o co jej chodzi! szykujemy sie na imprezę, a ona wyskakuje o słoniach i tyłkach )
- tak ... córciu - i zamiast zmienić szybciutko temat palnęłam - nie tylko słonie rodzą słoniątka tyłkami.
Oj jak ja od razu pożałowałam tego co powiedziałam .... poczułam jak zastyga, przestała dopinać 30 żabkę (chociaż tyle dobrego), wyjrzała z za moich pleców i .....
- kto jeszcze?
Dziewczyny, ja naprawdę nie spodziewałam sie tego typu rozmowy ... zatkało mnie i nie wiedziałam czy sama mam upinać te żabki czy uciec, czy powiedzieć prawdę, więc tylko się uśmiechnęłam.
Ale mój uśmiech musiał być bardzo wymowny.
- ja się tak urodziłam?!?!
- tak
- a Klara?
- Klarę wyjęli z brzucha.
Chwila milczenia i Pola kontynuuje
- dlatego że była ułożona tyłkiem? tak? (przytaknęłam) rozumiem, więc jak dziecko jest ułożone tyłkiem to rozcinają brzuch, a jak głową to wychodzi tyłkiem, tak?
- tak! jaką zrobiłaś mi  piękną frzyurę! siadajmy juz do stołu, co?
- OK - powiedziała jak gdyby nigdy nic.

Jeśli myślicie, że to był koniec rozmowy to jestescie w błędzie. Dalszy ciąg był przy stole! Klara został szybko przez Polę poinformowana, kto którędy wyszedł i padło tysiąc dodatkwych pytań (nie pytajcie nawet jakich) na które najdelikatniej jak umiałam, ale szczerze odpowiedziałam.
Więc kolejny trudny temat mam zaliczony! uffffff
















8 komentarzy:

  1. Aniu wyglądacie nieziemsko:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. I my mamy taką rozmowę za sobą ( w sensie porodu ;))

    Pięknie wyglądacie.
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i Wam też wszystkie naj, naj, najlepszego!

      Usuń
  3. oj to byl dopiero poczatek takich rozmow
    temat wroci szybciej niz sie wydaje :)
    slicznie wygladacie
    wszystkiego najlepszego w Nowym Roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwszy krok zrobiony, może kolejne (jak będzie starsza) będą łatwiejsze - chociaż teraz to było więcej śmiechu i żartów, później to już trzeba będzie baaardzo poważnie :)
      dziękuję i wzajemnie! wszystkiego naj!

      Usuń
  4. Moja pierwsza myśl to pociągnąć temat słoni, nie tyłków ;) Jakie śliczne są małe słoniki, jakie są duże w porównaniu z innymi zwierzątkami, co potrafią noworodki... Nie żebym żałowała dziecku informacji o "drodze wyjścia", zwłaszcza, że wtedy bym nie o tyłku mówiła, ale jakoś tak pierwsze skojarzenie to śliczne malutkie słoniki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. My takie rozmowy też już mamy za sobą. A jeszcze wiele przed nami. I czasami strach się bać :)
    Ślicznie wyglądaliście :)

    OdpowiedzUsuń