29.11.2013

POTWORNY POST :)



A dziś …. dziś o lalkach.
I to jakich! Takich, co to nie jednej mamie jeżą włosy na głowie – Monster High.
A ja zabawię się w adwokata diabła – niemalże.

Nie rozumiem całej tej nagonki na Monsterki.
Lalka jak lalka.
 No dobra, może nie tak do końca, jak każda inna, ale ja nie widzę w nich nic złego.  
A jak widzą je nasze dzieci? W tym wieku, widzą je tak, jak my rodzice im je pokażemy.
A co o nich wiedzą?
 Wiedzą to, co im powiemy.
Wszystko zależy od nas, w jaki sposób wprowadzimy dzieci w świat tych lalek, co im o nich opowiemy, ja osobiście nie mam potrzeby informowania ich o rzeczach, którymi interesować się nie powinny.

I tak to oto przedstawiam Wam lalki mojej Poli, które siłą rzeczy są lakami Klary (chociaż Frankie to osobista Klary).

Frankie Stain - córka Frankensteina tego z Hotelu Transylwania.

Laguna Blue (moja ulubiona – jak się bawimy ja jestem zawsze Laguną) – co wiedzą moje dzieci na jej temat? Wiedzą, że to córka potwora morskiego i nimfy wodnej. Dla nich Laguna to taka prawie syrena - przez jej płetwy i łuski na ciele. 

Clawdeena Wolf – dobry, miły i opiekuńczy wilczek. 

Draculara – miła i mega przyjacielska wampirka, która mdleje na widok krwi. Córka Draculi. - jego też możecie spotkać w Hotelu Transylwania.

Abbey Bominable – Abi to Abi. Córka Yeti, a Yeti dla moich córek to potworek z Potworów i spółki.

Robecca Steam – robot.

Rochelle Goyle – elegancka Paryżanka, zrobiona z kamienia. Córka gargulca, a gargulce moje dzieci znają z bajki Dzwonnik z Notre Dame i dla nich to miłe postacie z kamienia, przyjaciele Quasimodo.

Operetta – najbardziej umuzykalniona potworka.

Tak mniej więcej kształtuje się wiedza moich córek na temat lalek. Wiedzą na ich temat wszystko to co powinny wiedzieć. 
Moje dzieci wiedzą, że są to postacie fikcyjne. Wiedzą, ze tak jak nie spotkają na ulicy Myszki Miki,  Atomówki, ani scooby doo, tak nie spotkają wampirki ani wilkołaka, ani baby jagi, co innego Barbie …. z tym już różnie może być ;)

Żeby była jasność, nie polecam, nie namawiam i nie zachęcam do ich kupowania.
 Ale jeśli ktoś ma ochotę kupić dziecku taką lalkę bo go prosi, bo chce taką mieć, bo o niej marzy, nie zależnie od pobudek jakie dzieckiem kieruje (czy dlatego że koleżanki mają, czy dlatego że widziało reklamę tv, czy w sklepie na półce), to czemu nie?
Na półce moich dzieci stoi cała masa maskotek (od Angeliny Baleriny począwszy, poprzez całą ekipę Myszki Miki, Niedźwiedzia z niebieskiego domu, wiewióretkę,  Atomówkę, Dorę, Krecika na Puchatku i jego bandzie skończywszy), obok całej masy lalek Barbie i misiów i nie widzę powodu dla którego nie miałabym kupić tej lalki.
To są dzieci i to jest ich czas. Czas na bluzkę z Peppą, na piórnik z krecikiem, na skarpetki z Roszpunką i na .... lalkę MH! też.


Nie zauważyłam, żeby lalki te w jakikolwiek sposób wypaczały psychikę moich córek, powodowały jakąś traumę. Bzdura!
Moje dzieci już nacieszyły się tymi lalkami. Nie stanowią dla nich przedmiotu pożądania, nie chcą mieć kolejnej. I dobrze, bo jak wiadomo mały wydatek to to nie jest.


Ja stale i wciąż uczulam dzieci na to, że ludzie są różni, jedni grubsi,  inni chudsi, wysocy i niscy, o ciemnym kolorze skóry, albo bardzo jasnym, jedni mogą mieć bliznę, a ktoś inny może nie mieć ręki bo stracił w wypadku i nie należy się temu dziwić, inność trzeba akceptować. Ludzie nie są tacy jak lalki Barbie - identyczni i idealni. 

Nie kupiłam tych lalek dlatego, że odczuwałam jakąś presje otoczenia, bo wszyscy mają, kupiłam bo moje dziecko bardzo chciało ją mieć, tak jak kupiłam myszkę Miki – bo chciała mieć, Andżelinę Balerinę – bo chciała mieć, warcaby – bo chciała mieć i wiele wiele innych. Nie kupiłam procy o którą mnie bardzo prosiła w wakacje, bo bałam się, ze nie chcący zrobi krzywdę jakiemuś dziecku lub sobie. Ale czy taką lalką może zrobić sobie krzywdę? Pewnie zaraz usłyszę, ze fizycznie nie, ale psychicznie oczywiście, ze tak! Ale ja się z tym nie zgadzam. Większą szkodę zrobiłabym im opowiadając jakieś mroczne historie, strasząc , zabraniając, robiąc z tego zakazany owoc (który wiadomo jak smakuje).


Druga rzecz to filmy z Monster Hihg. Ciagle słyszę, o matko! Jak można pozwalać dzieciom na oglądanie takiego czegoś! Czyli jakiego czegoś? Bajki o tolerancji, o miłości, o pomaganiu i przyjaźni? Nie twierdzę, że to są mega mądre i że zawierają wyjątkowo wartościowe treści, ale każda z tych bajek zawiera jakąś mądrą puentę, przesłanie które warto zapamiętać.

A Hotel Transylwania? Pozwalacie  oglądać? A Potwory i spółkę?










15 komentarzy:

  1. Dla dzieciakow to sa tylko ciekawie wygladajace lalki. Gdyby tak sie wszystkiemu przygladac to mozna sie do kazdej pierdółki przyczepic nawet w gumisiach, ze pija dziwne soki;) juz nie wspominajac o teletubisiach z torebka itp. Dzieci to tylko dzieci i nie patrza na swiat tak jak dorosli wiec nie trzeba im zabierac dziecinstwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sok z gumi jagód XD Boski :)

      Usuń
  2. Dla dzieciakow to sa tylko ciekawie wygladajace lalki. Gdyby tak sie wszystkiemu przygladac to mozna sie do kazdej pierdółki przyczepic nawet w gumisiach, ze pija dziwne soki;) juz nie wspominajac o teletubisiach z torebka itp. Dzieci to tylko dzieci i nie patrza na swiat tak jak dorosli wiec nie trzeba im zabierac dziecinstwa.

    OdpowiedzUsuń
  3. My Monsterki uwielbiamy i szczerze mówiąc to dziwi mnie ta cała nagonka na te lalki. Większość osób ocenia książkę po okładce nie poznając co jest w środku. I tak samo oceniają innych na podstawie wyglądu. Można by takie wnioski wyciągnąć po opiniach niektórych osób. A te lalki jak lalki. Straszyć nie straszą. Fajnie wyglądają, ale że to dzieci potworów to już samo zło. I trzeba egzorcyzmy nad nimi odprawiać. A tak naprawdę dajmy dzieciom trochę luzu. Spełnijmy ich marzenia. Od tego jest dzieciństwo. Moje córki bawią się nimi od prawie trzech lat. Jakoś głów sobie nie urywają, krwi z żył nie spijają :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam podobne zdanie. Krótko mówiąc: tolerancja i dystans. Na jednym z blogów czytałam komentarze, bo post był o podobnej tematyce i rozbawił mnie tekst jednej z komenatorek, że tej lalki by nie kupiła, wolałaby kupic Ciasteczkowego Potwora. No cóż...Moja córcia jeszcze za mała, ale tato jakieś chinskie Monsterki jej przywiózł i bawiła się nimi, póki nie pourywała kończyn. jedną (kończynę) przez przypadek, a pozostałe już z premedytacją. ale ma dwa lata, wiec wybaczam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudną macię kolekcje! Tak tez sie naczytalam opinii o tych lalkach - porażka! Zimą będąc w PL byłam w kinie z moja córką na WOŚP, w wolnych chwilach puszczali bajki m.in. Wilk i Zając - ( ta rosyjska zdaje sie) - ależ ta głupia bajka wystraszyła moje dziecko!!! Patrząc na monster high nie robi sobie nic ale na wilka i zająca - płakała i musialam wyjść z kina! Nie znosi PSZCZÓŁKI MAJKI bo są tam zbyt brutalne momenty ( np. Gucio zamknięty w pożerającej go roślinie)....i ma jeszcze kilka bajek z mojego dzieciństwa ktorych najnormalniej w świecie sie boi....wiec pytam co z naszą psychiką????? Nie jest wypaczona choć takie debilne bajki oglądalismy????? A piosenka CHODZI LISEK KOŁO DROGI....NIE MA RĘKI ANI NOGI - czyż nie jest brutalna??? Dopóki my dorosli nie opowiadamy dzieciom jakichs chorych i przerażających historii - te dzieci nic sobie z takich lalek nie robią -ot lalki jak lalki....kolorowe z bujnymi fryzurami! Zlewaj co mówią inni - Ty jestes mamą swoich dzieci i Ty wiesz co dla nich najlepsze!!! Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mam takie zdanie jak Ty w kwestii MH. Moze nie są jakieś super urodziwe, ale dla mojej córki lalka jak lalka ;) Marzy o MH i teraz właśnie dostanie za tydzień od Mikołaja swoją pierwszą. Też nie rozumiem tej nagonki na MH, dzieci przyjmują życie jakie jest, to my-dorośli uczymy je, że coś jest inne, gorsze. Dla małych dziewczynek MH to po prostu lalka

    A tak BTW macie cudowną kolekcję zabawek :) Jakbyście kiedy robiły wyprzedaż chętnie bym przygarnłęa Misia z duzego niebieskiego domu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie rozumiem tej nagonki.Maja ma 5 lalek z tej serii, mimo iż jej miłość wielka przeszła do MH,ale był okres że chciała je mieć i dostała.Bawiła się , a teraz siedzą bo jednak woli Pony i lalki z Equestria Girls które nie są także jakoś specjalnie urodziwe.

    Te które macie nie wyglądają wcale okropnie, i śmiać mi się chce jak czytam że to potwory, że przebite mają Bóg wie co...
    Owszem łóżka w kształcie trumny nie posiadamy i pewnie nie kupię, ale te lalki które mamy to są delikatne takie jak i Wasze.
    A to jak je widzą Nasze dzieci wiele zależy od Nas.Poza tym jedne dzieci mają na ich punkcie szał inne nie.U Nas był i minął.U Was trawa nadal - a marzenia są od tego aby je spełniać więc jeśli dziecko pragnie czegoś to nie widzę nic złego w tym aby dostało wymarzoną zabawką.

    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja nagonke na MH rozumiem ;o) Naganiaja ludzie, ktorzy nigdy w zyciu nie widzieli bajki i nie maja pojecia o tym, o co w tym w ogole chodzi. Lalka sie nie podoba, kojarzy sie z podejrzanymi tresciami - i to wystarczy do deklaracji, ze nigdy w zyciu sie TAKIEJ lalki nie kupi. Tlucze sie wiec dziecku do glowy, ze lalka ta jest wcieleniem zla i tylko nienormalni takie cos kupuja. Potem wystarczy, ze jedna panikara nakreci antyreklame, ze jej dziecko (dwuletnie, o czym nie wspomina) bardzo sie tej lalki przestraszylo i jakies koszmary ma - i to wystarczy, zeby ruszyla lawina zlego publicity ;o) Zascianek, powiadam, zascianek.
    A wszystko to wylansowane na blogach o tzw. dobrym smaku, ktore utrzymuja, ze ich dzieci to sie tylko szmaciankami hand made bawia. Biada takim dzieciom, jesli o Barbie czy Monsterke poprosza... Byc moze nawet dostana, jak wystarczajaco dlugo blagac beda - ale blogosfera nigdy sie o tym nie dowie ;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealnie napisane, i jak zawsze szczerze !

      A ja nie wierzę że w szafie takiego dziecko i w pudle na zabawki siedzi tylko to co pokazuje się na blogu.
      Biedne są takie dzieci które nie mają prawa wybrać zabawki o jakiej marzą...bo trendy, bo plastik, bo jak się na blogu pokaże?

      Usuń
  9. `a zastanawiałyście się kiedykolwiek nad tym dlaczego w bajce o tolerancji i dobroci główną rolę grają wampiry i inne monstra? kto i jaki ma w tym cel? to radzę zastanowić się nad tym głębiej i nie podążać bezmyślnie za tym co oferują naszym dzieciom. a tak na marginesie to w bajkach dla dzieci jest więcej przemocy niż w filmach dla dorosłych i to tez żadna nowość

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sie akurat zastanawialam. Taka moda, kochana! Z Harrego Pottera wyszla, ktorego nota bene takze probowano demonizowac. :D

      Usuń
    2. Może słusznie...

      Usuń
  10. Hej, a gdzie Charmina???? :D

    OdpowiedzUsuń

  11. Clawdeena Wolf jest najpiękniejsza, nie mam córki ale kupiłam juz dwie lalki MH przy okazjji chodzenia na urodziny do dziewczynek z grupy mojego syna, rodzice tych dziewczynek nie mieli nic przeciwko, wręcz przeciwnie. Ja miałam radoche wybierając.

    OdpowiedzUsuń