17.11.2013

MIKOŁAJU, MIKOŁAJU ...



Kupujecie już prezenty mikołajkowe? 
Na pewno tak! A przynajmniej rozglądacie się już z nimi. Ja też. 
Na szczęście główkować zbyt wiele nie muszę, bo moje dzieci napisały już listy do Mikołaja, a w nich dokładnie sprecyzowały co chcą dostać. O ile Klara nie jest zbyt wymagająca, bo poprosiła o kredki w metalowym pudełku i "gadżecik" jakiś ;), to Pola po dłuższym dumaniu powiedziała "mamo, ale o co ja mam go poprosić? przecież ja wszystko mam".
No tak ..... to jest problem jak się okazuje. 
W końcu doszła do wniosku, że poprosi Mikołaja o .... sztalugę. 
Bo ona uwielbia rysować i malować (myślę, że ma talent - może po dziadku, który wspaniale rysuje, po mojej siostrzenicy, która robi to jeszcze lepiej niż dziadek i kształci się w tym kierunku), a ja ucieszyłam się, że nie poprosiła o kolejną Monsterkę, albo jakąś inną dziwną rzecz typu gadżet z Violettą. 
Więc będą kredki dla  Klary i sztaluga dla Poli. 

Ale jest jeszcze coś co bardzo chciałabym kupić dziewczynkom i Wam polecić.
Książkę-atlas Mapy. Widziałam ją wielokrotnie na różnych blogach, ale dopiero przy okazji szukania prezentu urodzinowego dla Poli koleżanki z przedszkola natknęłam się na nią w Empiku. Oczywiście kupiłam, bo uważam że jest rewelacyjna.  Pola też była nią zachwycona. Świetny sposób na odbywanie dalekich podróży i poznawanie świata - na naukę poprzez zabawę.

"Publikacja zawiera 51 ogromnych map, które poprowadzą cię przez 42 kraje na 6 kontynentach, a dodatkowo niezliczone ilustracje, szczegóły i ciekawostki. Ta książka sprawi, że zapragniecie dowiedzieć się jeszcze więcej o świecie. Udanej podróży!" - empik.









7 komentarzy:

  1. Czaje sie na mapy juz od jakiegos czasu tylko wciaz mam obawy czy Amelia nie jest do nich za mala
    ale kusi mnie coraz bardziej aby je nabyc o tak dla siebie :)
    a potem w miare dorastania przegladac wspolnie
    bo bakcyl podrozniczy juz dawno polkniety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że Amelka może być jeszcze ciut za mala, żeby się nimi zainteresować, tak jak za mała jest moja Klarcia, ale tak jak trochę podrośnie będzie jak znalazł!

      Usuń
  2. Wiesz, juz nie raz te mapy kupic chcialam, bo sie tak kazdy zachwyca. Ale ile razy je w reku mialam, tyle razy je odkladalam. Czy dziecko faktycznie nad nimi siedzi i cos z tego ma??? Sama nie wiem, czego od takiego dzieciecego atlasu oczekuje. Nie mam pojecia... Powiedz, jak dlugo trwal zachwyt Poli? Jak uzywacie tego atlasu? Czy Pola cos zapamietala? Co w ogole mozna z nim robic???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, my go używałyśmy bardzo mało - jeden wieczór, bo ja go kupiłam dla Poli koleżanki na prezent. Ale ja go kupię dla nas na 100%. W nim jest wszystko co dziecko powinno wiedzieć i do tego przedstawione na obrazkach: stroje, zwyczaje, architektura, zwierzęta, roślinność. Co innego czytać dziecku, a co innego pokazać obrazek. Myślę, że jako starsza dziewczynka - chodząca do szkoły - będzie sięgać po niego wielokrotnie. I myślę, że zapamięta o wiele więcej niż bym jej czytała na temat danego kraju, bo dzieci mają pamięć wzrokową - bynajmniej Pola taką ma ;)

      Usuń
  3. Dla mnie w dzieciństwie mapa to było coś :)) Można było puścić wodze fantazji! fajny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też myślę, że fajny :) ja bardzo lubię takie rzeczy - takie pożyteczne ;)

      Usuń
  4. ;) a moje dostaną "Rózgę" ;), autor Grzegorz Kasdepke, mądra opowieść i niedroga książeczka ;)

    OdpowiedzUsuń