29.09.2013

W LESIE


Spacerowałam sobie tak po lesie z moją rodzinką i myślałam .... kiedy ja ostatni raz byłam w lesie ….. wyszło na to, że było to jakieś 25 lat temu (!!!!!!!!!!!!!!!! sama w to nie wierzę !!!!!!!!!!!!) i to tylko przy okazji postoju w drodze na kolonię (znacie to „na lewo most, na prawo most”). 
Szok! Niewiarygodne, ale prawdziwe … nawet chyba smutne to jest. 
Ale to nic w porównaniu z tym, że na grzybach byłam raz! Jeden raz w życiu i to ze 28 lat temu!!!!! Pamiętam, że pojechałam z tatą – zapalonym grzybiarzem (dziękuje Ci Tato za te wszystkie pyszności marynowane, które dzięki Tobie mam okazję spożywać co roku – i to nic, że tego nie przeczytasz ;) ) – nic nie znalazłam, bolały mnie nogi i jakoś zbyt wielkiej frajdy to ja chyba wtedy nie miałam.


No i teraz tak sobie szłam, wąchałam las, wdychałam jak bardzo inne niż w centrum miasta powietrze i zachwycałam się minami moich dziewczyn, które z kolei zachwycały się mchem, szyszkami i każdym znalezionym po drodze muchomorem.  
 I tak się zastanawiałam, czy ja wybrałabym się do lasu gdyby nie one?
 Czy gdybym ich nie miała czy przyszłoby mi to głowy wybrać się na taką wycieczkę i ganiać pomiędzy drzewami, chować za te, które większe były, piszczeć na widok małej żabki (nie to żebym się bała, ale jak one piszczały to i ja!).
I ile jeszcze przede mną miejsc ciekawych, magicznych, czasem zwykłych do których nie dotarłabym za nic w świecie gdyby nie one …. Pola i Klara.
Z nimi wszystko jest ciekawsze, weselsze i fajniejsze.
Chęć pokazania im świata pcha nas w różne miejsca i za to im bardzo dziękuję.

(Ps. To była ich pierwsza w życiu wyprawa do lasu. Bardzo bały się jechać – obawiały się „wilka złego”, ale już po paru chwilach były zachwycone no i musiałam obiecać że za tydzień znowu pojedziemy do lasu.)

Po drodze do lasu „zahaczyłyśmy” o KappAhla gdzie kupiłyśmy Poli zielone okulary i zieloną apaszkę, a przy okazji zgubiłyśmy ulubioną czapkę z daszkiem z czaszkami :(  Coś za coś. 

Na zdjęciach Pola cała w KappAhlu (spodnie, kurtka, golf, apaszka i okulary)- za wyjątkiem butów.
A Klara? Klara spodnie i kurtka KappAhl, a czapka i apaszka .... nie pamiętam - po Poli :)































16 komentarzy:

  1. ślicznie im w tym kolorze :) Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubimy zielony, tak samo jak pomarańczowy, szary, brązowy, czarny .... :D pozdrawiamy!

      Usuń
  2. Weźcie mnie ze sobą...plis,plis,plis :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niech pomyślę ....... bo ja wiem ..... no dobra! jedziesz z nami!

      Usuń
  3. Och,ach,ulala...to o dziewczynkach i tych pięknych zdjęciach :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Poważnie tyle lat nie byłaś w lesie? Wowooo hehe...
    No ale dobrze że dzieci są, to i motywacja jest ;)))

    Śliczne zestawienia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też nie mogę w to uwierzyć! ale masz rację, dobrze że mam motywatorów! pozdrawiam!

      Usuń
  5. Tyle czasu spędzasz z dziewczynkami,masz wolny zawód ,?że możesz sobie na to pozwolić?zazdroszczę im kochanej mamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracuję na na pełnym etacie, ale na szczęście mam wolne weekendy - Wąż też - i wtedy nadrabiamy! pozdrawiam!

      Usuń
    2. Na pewno jest to praca związana z modą,bo nie możesz marnować się za biurkiem jako np księgowa,jesteś na to zbyt kreatywną mamą :)

      Usuń
    3. :( niestety właśnie, że się marnuję :(

      Usuń
  6. Ta zieleń jest świetna. Muszę zajrzeć czasem do KappAhla, bo są coraz lepsi, jeśli chodzi o ubranka dla dzieci.
    Będę zaglądać.
    Zapraszam też do nas na WWW.TIP-STYL.BLOGSPOT.COM na Spacerki Kalinki
    Pozdrawiam serdecznie :-)
    Mama i Kalinka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaglądaj, zaglądaj bo warto! (a jeszcze jak weźmiesz od nich kartę klienta i będą Cię informować o wyprzedażach, rabatach to już w ogóle super!). To ja teraz przenoszę się do Was :) ściskam!

      Usuń
  7. uwielbiam czytać twojego blożka :))) Irena

    OdpowiedzUsuń