18.09.2013

KSIĄŻKOWO



Jakiś czas temu przygotowałam post nt. książek, ale nie miałam do niego zdjęć.  Dziś udało mi się co nieco cyknąć więc bardzo proszę. Chcę Wam zaproponować coś dla tych większych jak Pola i dla tych mniejszych jak Klara.

 

Jako, że Pola poszła do zerówki, to postanowiłam troszkę więcej czasu poświęcać na edukację, bo o ile cyfry (dodawanie, odejmowanie) ma już od dawna opanowane (oczywiście odpowiednio do swojego wieku), tak teraz nadszedł czas na opanowanie liter. Nie, nie! Ona już zna litery i pisać też umie, ale postanowiłam teraz położyć „nacisk” na czytanie.
Co w moim przypadku oznacza owy „nacisk na czytanie” ?
Nic innego jak ok. 10 minut dziennie pracy z elementarzem „Czytam sama Czytam sam” autorstwa  Małgorzaty Ciszewskiej i Katarzyny Dąbrowskiej.  Książka w twardej oprawie, przyjemnie ilustrowana, z odpowiedniej wielkości literami – fajna.

Zaczyna się od poznania litery, następnie sylab po to by na końcu przeczytać proste zdanie złożone właśnie z poznanych liter. Z każdą stroną poznajemy nowe litery, łączymy je w nowe sylaby i czytamy zbudowane z nich wyrazy i coraz bardziej skomplikowane zdania.
Pola niestety „nie rwie” się do nauki (może to jeszcze nie jest ten czas …. tak się pocieszam), interesuje ją wszystko inne tylko nie literki i cyferki, najbardziej uwielbia wszystkie zajęcia łączce się z aktywnością fizyczną – rower, rolki, deskorolka, hulajnoga, fikołki na trzepaku i wspinanie się na morwę rosnącą pod naszym blokiem. Ona nawet jak czyta, to nie siedzi przy biurku na krześle, tylko stoi na piłce i chwieje się na wszystkie strony. No ale uznajmy, że ten typ tak ma.

Początki z elementarzem były ciężkie, głównie dlatego, że jej się nie chciało – podczas czytania sapała, jęczała, przybierała dziwne pozycje (ta z piłką to jedna z tych normalniejszych), rozglądała się po całym pokoju, tu ją swędziało, gdzieś indziej coś uwierało – a ja.... ja ćwiczyłam cierpliwość.
Elementarz mamy od … 2 tygodni, a moje dziecko robi mega postępy. I wystarczy poświęcić na naukę 10 minut dziennie! Oczywiście do płynnego czytania jej daleko, no ale czyta! Coraz mniej jęczy i stęka, coraz mniej ją swędzi i nawet na piłce przestała się bujać J
Następną książka do nauki czytania, która wzbogaci biblioteczkę moich dziewczyn będzie elementarz będący kontynuacją tego posiadanego już przez nas. 
„Kolejna część elementarza to książka powstała z myślą o dzieciach, które znają już podstawowe litery i pracują nad płynnością czytania. Litery i ich połączenia o różnym stopniu trudności ortograficznej wprowadzane są stopniowo. Następnie tylko z poznanych już liter budowane są wyrazy i zdania do czytania. Teksty elementarza to opowiadania. Każde kolejne zawiera większą ilość słów. Ilustracje Katarzyny Dąbrowskiej pomagają zapamiętać pisownię. Układ tekstów na stronie ułatwia czytanie”.
W serii dostępna jest  też książka dla zaawansowanych J „Umiem płynnie czytać”.
„Książka ta powstała z myślą o dzieciach, które już znają podstawowe litery, ale wciąż uczą się czytać. Litery i połączenia liter sprawiające trudności ortograficzne, takie jak ż i rz, ś i si, wprowadzane są stopniowo. Wyrazy i zdania budowane są tylko z tych liter, które dziecko poznało. Opowiadania są obszerniejsze i trudniejsze niż w tomie pierwszym”.

A co dla Maluchów? (dobrze, że Klara nie umie jeszcze czytać, bo by mi tego malucha mogła nie wybaczyć) – dla nich jedna z naszych ulubionych serii obrazkowych.
Książeczki przedstawiają sytuacje z życia wzięta – tak naprawdę dzieci wiele się z nich uczą. Jako, że jestem z tych przewrażliwionych więc moją ulubioną jest Uwaga to niebezpieczne! „Czytając tą książeczkę i omawiając kolejne scenki, rodzice będą mogli w prosty i zrozumiały sposób uświadomić swoim dzieciom, jakie sytuacje życia codziennego mogą być dla ich pociech niebezpieczne i dlaczego”.  Z tą książeczka zapoznawały się od maleńkiego. Książeczki kupione kilka lat temu dla Poli, a ze względu na twardą oprawę,  również pozostałe karty są sztywne, służy aktualnie Klarze i pewnie posłużą jeszcze …. moim wnukom????
Pomocna w ostatnim czasie okazała się książeczka z tej serii pt. W przedszkolu – temat jak najbardziej aktualny - „Przedstawia życie przedszkolne i odpowiada na wiele dziecięcych pytań. Może więc przekonać maluchy, że przedszkole to nic strasznego i że można tak dobrze się bawić”.
Za to  ulubioną moich dzieci jest „ciało” i błagam nie pytajcie mnie dlaczego tylko zajrzyjcie na pierwszą stronę – no co? Taki wiek!
W serii ukazały się: Przeciwieństwa, Dzień malucha, Morze, Dzieje biblijne, Chrońmy naszą planetę, Wieś, Kolory, Ciało, Zwierzęta, Przyroda, Czekamy na dzidziusia (bardzo przydatna jak czekałyśmy na przyjście Klary na świat), Boże narodzenie, Nazywam świat, Góry, Cyfry, Dbaj o zdrowie, Las, Dom i mieszkanie, Życie w mieście, Gry i zabawy dla najmłodszych, Dobre wychowanie.

8 komentarzy:

  1. Sluchaj, u nas to samo z Sara. Ucze ja czytac od czasu niedlugiego. Bo liter jeszcze wszystkich nie umie. Ale czytamy. Z trudem. Z jekiem. Z nagrodami. Bo nie usiedzi. Bo nie umie podobno. Bo za trudno. Udaje, ze spi, ucieka, wierci sie... A ja siwieje przy niej...
    Stad ta cala nasza terapia, stad moje (niepotwierdzone) podejrzenie o adhd... Niemniej jednak chodzimy na ergoterapie, zeby skupic sie bardziej potrafila, bo czarno widze jej szkolna kariere... ;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hiena, kocham Cie za ten komentarz!!!!! Myślałam, że tylko moje dziecko jest takie .... oporne na wiedzę - jejku jak mi ulżyło! Poznałam Sarę i wiem, ze to bystra, mądra dziewczynka! To pewnie jeszcze nie czas na nie, co nie znaczy, że mamy sobie odpuścić - tym bardziej, ze znam dziewczynki w wieku naszych dziewczyn co już bardzo ładnie czytają. Ale to tak jak ze wszystkim innym - jedne dzieci zaczynają chodzić jak mają 8 m-cy, a inne 1,5 roku! A terapia napewno nie zaszkodzi! :*

      Usuń
  2. Co ja ze starsza przezylam gdy byla w wieku Poli-tysiace wymowek aby tylko sie nie uczyc
    ..a to pic, a to goraco, a to krzeslo twarde, a to musi odpoczac, a to teraz juz jest bardzo zmeczona i chce juz spac
    Musiala dorosnac
    Dzis nie ma zadnego problemu siada i sie uczy sama nawet juz nie musze sprawdzac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. love, love! tego mi trzeba było! teraz wiem, że z nią wszystko OK :) Mam nadzieję, że z moją też nie będzie problemów w przyszłości :) pozdrawiam!!!!!

      Usuń
  3. Ale macie kolekcje! Swietne książeczki i Pola jaka zaciekawiona i chetna

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio oglądałam w sklepie "To niebezpieczne". Postukałam się w głowę - książeczka wygląda na niezły instruktaż głupich pomysłów. Aż strach pomyśleć co by było gdyby wpadła w łapki mojemu dziecku. Może jak będzie starsze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem ile lat ma Twoje dziecko, ale u nas sprawdziła się doskonale! wiedzą jakich sytuacji należy unikać i nie raz słyszę jak Pola mówi do Klary "nie biegnij z kredką bo się przewrócisz i zrobisz sobie krzywdę", oczywiście, że wiedzą to też ode mnie, ale książeczki z ilustracjami świetnie przemawiają do dzieci. Pozdrawiam :)

      Usuń