05.08.2013

SPOTKANIE



Mój blożek :)
Po co mi on?
Bo lubię.
Bo coś się dzieje.
Bo robimy coś razem, coś co będzie dla nas wielką pamiątką za lat ileś tam.
Bo on powoduje, że mam ochotę działać.
Bo gdyby nie on, to pewnie nie zrobiłabym wielu rzeczy - choćby bluzek z czaszkami i torebek do nich. Pewnie nigdy nie pogodziłabym się z moją maszyną, na którą kiedyś nie mogłabym patrzeć, a teraz sięgam po nią coraz częściej.
Może nie nauczyłabym się robić tylu fajnych fryzur, które teraz umiem.
Nie trafiłabym do tylu fajnych miejsc, które teraz znalazłam szukając miejsca do zrobienie fajnych zdjęć.
Ale wiecie co najważniejsze …. Na 100% nie poznałabym tylu fantastycznych dziewczyn, które dzięki „blożkowi” miałam, mam i mam nadzieje, że jeszcze będę miała okazję poznać.
Parę dni temu byłam na spotkaniu z dziewczynami „blogującymi”, czytającymi i komentującymi zorganizowanym przez Julię i Iwonę - Szafa Tosi i Ona ma siłę. Było bardzo miło. Dziewczyny świetne - wszystkie. Fajnie spędziłam z nimi czas plotkując o wszystkim i niczym - o mężach, o dzieciach, o pasjach, o szczęściu i o problemach też – chociaż o tych najmniej. Uśmiałyśmy się naprawdę serdecznie. Nie będę ich wszystkich wymieniała, bo nie daj Boże jeszcze którąś pominę, a tego za nic bym nie chciała, bo wszystkie są naprawdę wyjątkowe.
Gdyby nie mój blożek, pewnie nie trafiłabym do Żurawiny na Żurawiej.
Nie poznałabym dziewczyn, a moja Pola nie poznałaby nowych koleżanek: Sary, Kariny, Nikoli, Tosi … nie ułożyłaby z nimi puzzli i nie pobujałaby się na huśtawkach zawieszonych wewnątrz lokalu.
 Pewnie nie spadłaby też ze schodów, ale co tam … ;) najważniejsze, że nic jej się nie stało.
No właśnie po to mi on .... :)





19 komentarzy:

  1. Kochana świetny post i zgadzam się z każdym słowem :) A wiesz co mój mąż powiedział jak czytał posta ze mną "ja gdzie?" hehe faceci :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale świniucha ze mnie! oczywiście, poznałam też bardzo fajnego tatę! Tatę Karinki i męża Anetki! W tym miejscu ukłony dla wszystkich mężczyzn naszych, bo przecież oni też mają jakiś wkład w to nasze blogowanie :) np. wychodzą z dziećmi na spacer (tak jak mój teraz), a my możemy spokojnie "blogować". Pozdrawiam tatusiów!

      Usuń
    2. A teraz stwierdził, że męża musi poznać bo już mają wspólne przeżycia przez te nasze blogowanie :D buziole :*

      Usuń
  2. suuuuuuper!!! zazdroszczę spotkania kochana! :) dziewczyny jak zawsze urocze <3
    ściskamy
    karol & ania ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę!!!! kurcze czemu ja tak daleko od Was wszystkich mieszkam ?? no czemu ??

    OdpowiedzUsuń
  4. Ania, Iza nic starconego. Na spotkanie przyjechała Asia z Poznania - w sumie tego dnia spędziła 6 godzin w pociągu z dwójką małych dzieci! Szacun dla niej! Tak więc następnym razem musimy lepiej sie zorganizować i spotkać w jeszcze większym gronie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale fajne zdjecia ci wyszly! Dziewczyny sie wyszalaly razem, az sie pot lal! :D Gdyby nie Pola, Sara zameczylaby mnie i nie pozwolila pogadac i tak dobrze sie bawic, jak sie wlasnie bawilam :D
    Super, ze wpadlas na ten pomysl i ja wzielas ze soba. Dzieki temu to spotkanie bylo takze dla Sary niezapomnianym przezyciem. Jesli bedzie kiedys takie spotkanie, dziewczyny musza sie znowu spotkac :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Super zdjęcia:-) Nawet się załapałam;-) Dzięki spotkaniu poznałam Ciebie, Twoją córkę i Twój blog :-)) Ściskam !!! Jak mi miło że szacun dla mnie że przyjechałam z Poznania, haha uśmiałam się czytając ten komentarz, wiem wiem wariatka jestem, ale po prostu musiałam tam być, a moim dzieciom jestem wdzięczna że McDonald, maskotki z Zara home i 0,5 h na placu zabaw wystarczyło żeby były grzeczne i pozwoliły mi na tym spotkaniu być:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bloguj dalej kobieto I nigdy nie przestawaj :-D pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. super pomysł na takie spotkanie i poznanie fajnych mam i ich pociech :)
    Sliczna fryzurka, Pola wygląda uroczo z włoskami zaczesanymi do góry *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super pomysł + super spotkanie :) dziękuję

      Usuń
  9. :-) uśmiecham się szeroko ( prawie jak Asia) na wspomnienie spotkania, choć miałam nielichą tremę...dziękuję
    wszystkie jesteście super
    pozdrawiam ciepło
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu, a ja już wiem po kim córka taką urode odziedziczyła! WOW :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maryś .... ja za to do dziś się zastanawiam ... :* czasami jak już śpi tak patrzę na nią i ... nie mogę uwierzyć :)

      Usuń
  11. Zazdroszczę! Ja z tej wielkopolski to wszędzie daleko, a chętnie bym się na takowe spotkanie wybrała ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń