14.07.2013

WAKACJE Z DRESS YOU UP (przeniesiony)



Dress Sou Up i wakacje ;)
Co ma jedno do drugiego?
Ano ma, bo ubranka dla dzieci szyte przez tą właśnie firmę są idealne na letnią, wakacyjną porę - i nie tylko! - bo Dress You Up to nie tylko ubrania dla dzieci, ale więcej na ich temat znajdziecie na ich stronie http://www.dressyouup.pl, ja skupię się na naszej nowej sukience, tzn. Klary nowej sukience ;)
Ale chyba jednak zacznę od upragnionych przez wszystkie dzieci wakacji. Czy przez rodziców też są upragnione???
Oczywiście cieszę się ogromnie, że moje dzieci odpoczną i nie będą musiały wstawać o 6 rano, ale co ja mam z nimi zrobić przez te 2 miesiące????? Czy Wy też macie z tym problem? Na dobry (mam nadzieję, że dobry) początek Mamina – czyli ja – wzięłam tydzień urlopu. Mam nadzieję spędzić jak najmocniej i najintensywniej czas z moimi dziewczynami. W planach nieograniczony czas na placu zabaw, park linowy, basen jak często się da, spacery, lody, lody i spacery i tak aż do znudzenia.
No dobra, ale co po tygodniu?
Po tygodniu w stan gotowości postawiona zostaje ukochana i najdroższa Babcia i Dziadziuś (bez Babci to my jak bez ręki byśmy byli – jak ja po macierzyńskim wróciłam do pracy nikt inny jak właśnie Babcia najlepsza z najlepszych na rok czasu wyniosła się od dziadka żeby zaopiekować się wnuczkami – najpierw rok wychowywała mi Polę, a trzy lata później rok spędziła z Klarą). No więc do Babci i Dziadzia dzieci moje jadą na 2 tygodnie. Dwa długie tygodnie!!!!! Z jednej strony już nie mogę się doczekać, aż wyjadą i snuje szalone wizje co to będzie jak ich nie będzie, jak to cudnie będzie, jak będę się relaksować, odpoczywać, nie będę się nigdzie śpieszyć i może nawet do kina pójdę na coś innego niż „Alvin i wiewiórki” czy „Ralph demolka” i książkę poczytam i autobusem pojeżdżę! – bo mam dosyć jazdy samochodem!, ale z drugiej …. aż mi się coś robi … ja się z nimi w ogóle nie rozstaję, no tyle co jestem w pracy. W zeszłym roku pierwszy raz w życiu pojechały do dziadków na tydzień. Pojechały dlatego, bo wiedziałam, że we dwie będzie im raźniej. Przeżywałam ich wyjazd potwornie, nawet scenę płaczu urządziłam jak Wąż je wywoził (ja nie pojechałam, bo istniało ryzyko że przywiozę je spowrotem do domu), a beczałam tak, ze i one się pobeczały – idiotka ze mnie, wiem ;) No i nauczona zeszłorocznymi doświadczeniami obiecuje sobie i przysięgam, że tym razem nie uronię ani jednej łezki! Tym bardziej, że one nie mogą się doczekać wjazdu i już torby swoje pakują, ale co ja poradzę, że ja tak mam.
Tak czy siak wyjeżdżają, a jak wrócą przez tydzień będą siedziały ze swoim tatusiem, później dwa tygodnie dyżuru w przedszkolach i …… dwa tygodnie wspólnego urlopu!!!!!!!!!!!! Wtedy gdzieś wyjedziemy ale nie pytajcie gdzie, bo tego to nawet najstarsi górale nie wiedzą :)
Tak u nas wyglądają wakacje, ciekawa jestem jak to jest u Was???
Dziś wybrałyśmy się na pobliski plac zabaw – naszemu nic nie bbrakuje, ale czasami miło zmienić otoczenie. Zabawa była przednia, było mnóstwo piachu, zamki , statki i domki do wspinania, lody, wiatrak i wada cukrowa.
I była sukienka Dress you up, którą Klara chciałaby nosić codziennie. Mamy ja zaledwie parę dni, a prana była już dwa razy i suszona na słońcu, żeby dziecko mogło ją włożyć ponownie :) (ale chociaż wiem, ze bardzo dobrze się pierze ;) ). Sukienka tzw. dresówka w biało granatowe paski z czerwonym sercem i przeuroczym wiązaniem z tyłu na szyjce, do której idealnie dopasowały się czerwone conversy i spinki pencełki w takie same paseczki. Sukienka jest bardzo wygodna – co potwierdza Klara poprzez chęć jej ciągłego noszenia. Myślę, że jeszcze jakieś ubranka z ich kolekcji na pewno pojawią się w szafie moich laleczek.
Dobra, pora kończyć bo mimo, iż są wakacje, moje dziewczyny nie śpią dłużej jak do 7! Chociaż to i tak dłużej niż normalnie – dla nich godzina dłużej spania, a dla mnie to aż 1 godzina i 40 minut!!!!!!



























































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz