12.07.2013

LENIWA NIEDZIELA (przeniesiony)



No tak … chciałam błysnąć czymś super – szczególnie super zdjęciami - ale znowu mi się nie udało. Najpierw nie mogłam się doczekać na słońce, a teraz, kiedy już się doczekałam to nie umiem zrobić dobrej fotki - wszystkie są prześwietlone, po prostu świetnie.
Ale to nic, nie poddaję się i będę dalej próbować.
Na zdjęciach Pola w ramonesce (znowu),
tiulowej spódniczce Cool Club,
bluzeczce w zebry sh
i botkach z Zary.
Gościnnie Klara – spodnie i czapka KappAhl, spodnie Next, conversy.
Za to jutro wybieram się z Polą na zakupy, ale tym razem odwracamy role. Pola będzie doradcą, a ja modelką …. khym, khym ;) W sobotę mam imprezę i potrzebuje na nią coś extra. No dobra nie musi być jakieś mega extra, ale chociaż żeby było fajne … a najgorsze jest to, że nie mam zielonego pojęcia co ja chcę! Sukienkę …? Chyba nie koniecznie. Raczej wolałabym spodnie z bluzką, ale czy ja wiem ….. Do tego jak się okazuje, zrobiłam cos głupiego. Na tydzień przed imprezą obcięłam włosy …. powinnam była poczekać i zrobić to po imprezie, a tak to teraz nie mam żadnego pomysłu na te włosy. Tym bardziej, że nie do końca zrozumiałyśmy się z p. fryzjerką
– miało być ścięcie zniszczonych końcówek, jest skrócenie włosów o połowę (nie, no aż tak to one znoszone nie były na pewno!),
- miało być delikatne pocieniowanie, jest mocno wycieniowana cała głowa (no cóż, przyzwyczaję się),
- miała być skośna długa grzywka jest skośna krótka, za to głęboka grzywka ….
O matko i córko! I co ja mam teraz z tym fantem zrobić?
Mało tego! miało być 10 kg do wesela mniej, a jest …. no tak jest mniej …. a jak! całe 15 dkg, no dobra może ciut więcej, ale tylko ciut ewentualnie dwa ciuty ;) (no ale to już nie wina fryzjerki)
Tak czy siak, jak znajdą coś w miarę fajnego to zaprezentuję się Wam na blogu. A co!
Ale nie obiecuję … no wiecie, różnie może być.












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz