14.07.2013

DWA KÓŁKA!


„Wygląda na to, że nasze dziecko może opanować sztukę jazdy na rowerze jeszcze zanim nauczy się dobrze mówić. Na specjalny rowerek bez pedałów można bowiem posadzić już półtorarocznego malucha. Po treningu równowagi na rowerku biegowym przesiadka na tradycyjny rower (bez bocznych kółek!) powinna odbyć się całkowicie bezboleśnie”.

To post dla niezdecydowanych. Niezdecydowanych na co? Na rowerek biegowy. Kochani, polecam, polecam, polecam. To co możecie przeczytać na wstępie to szczera prawda potwierdzona naszymi doświadczeniami.
„ Rowerki biegowe to genialna zabawka dla małych dzieci, tak twierdzą zgodnie eksperci zarówno fizjoterapii jak i pedagogiki i psychologii ,bo to fantastyczny przyrząd służący integracji psychomotorycznej małego człowieka. Spełnia zatem rolę terapeuty ciała i umysłu jednocześnie. Stymuluje całe ciało do utrzymywania równowagi i wzmacniania linii środka. Ma wpływ na skupianie uwagi i koordynację wzrokową i ruchowo-słuchową , gdyż percepcja słuchowa związana jest ściśle ze zmysłem równowagi. Jazda na tym rowerku wspaniale działa na poczucie rytmu dziecka oraz ocenę odległości i umiejscowienia w przestrzeni. „
I co najważniejsze!
„Kochani rodzice, koniec z bieganiem za dzieckiem z kijkiem zatkniętym za siodełko rowerka. Koniec z bólem naszego kręgosłupa wygiętego w nienaturalny sposób. Nasze dziecko po treningu na rowerku biegowym bez trudu przesiądzie się na prawdziwy rower i wtedy czeka nas już tylko przyjemność ze wspólnego jeżdżenia na wycieczki.”
Polka bez rowerka biegowego jazdę na dwóch kółkach opanowała w wieku 5 lat, za to Klara! No właśnie … ale od początku.
Pola, zaczęła jeździć na rowerku trójkołowym jak miała pomiędzy 2 a 3 lata.




Później na 4 urodziny dostała rower z kołami „szesnastkami” i śmigała tak na czterech kółkach, aż do piątych urodzin, a na 3 dni przed piątymi urodzinami pełną parą ruszyła na dwóch kółkach. Teraz ma rower na „dwudziestkach” i jeździ na nim codziennie i uwielbia go – zawsze jak wychodzi na podwórko zabiera rower, zawsze!





A teraz Klara. Klara jak miała 2 latka kupiliśmy je rowerek biegowy w decathlonie. Koniecznie z niebieska syreną policyjną – też zakupioną w decathlonie. Na początku nie chciała na nim siadać, tylko prowadziła go pomiędzy nogami, ale w sumie szybko doszła do wniosku że dużo wygodniej jest siedzieć bo wtedy zdecydowanie szybciej można pokonywać pewne odległości.








Opinia z jaką ja zetknęłam się nt. rowerków biegowych była taka jak te na wstępie, a mi najbardziej utkwiło mi w pamięci to, że z nich dzieci z reguły (podkreślam z reguły – czyli należy pamiętać o odstępstwach) przesiadają się na rowerki dwukołowe – bez konieczności stosowania kółek bocznych.
Taaaaa, picu-picu baju-baju – tak sobie myślałam. Tak myślałam, ale i tak kupiłam, no bo lubię przekonać się na „własnej skórze” (tu nie koniecznie na własnej ;) ). Minął rok użytkowania przez Klarkę rowerku. W lutym Klara skończyła 3 lata. Z racji że Pola dostała nowy rower, ten „stary” z szesnastocalowymi kołami z wielką radością i błyskiem w oku przygarnęła Klara i to nic, że nie sięgała (nadal nie sięga) stopami do ziemi. To nic. Zażyczyła sobie koszyk i bidon na napoje – bo nie wiem czy wiecie, ale w oczach trzylatka – bynajmniej mojej trzylatki – rower bez wspomnianych akcesoriów to nie rower! Na koniec zażądała zdjęcia bocznych kółek. Przecież ona jest już STARSZAK (to nic że w żłobku – starszak to starszak). Jej żądanie nie zostało spełnione, bo o ile na stojący na czterech kółkach rower potrafi wejść, pojeździć na nim i z niego zejść, tak po odkręceniu bocznych kółek trzeba ją na ten rower sadzać, bo jak już pisałam, nie sięga to ziemi. Trochę obrażona przyjęła do wiadomości, ze jest za mała na taki rower, po czym na podwórku dorwała rower innej dziewczynki i uparła się, ze będzie na nim jeździć (koła 16 cali). Pewnie myślała sobie „ja Wam pokażę!”. No i pokazała. Wąż ją posadził, a ona pojechała. Po prostu. Usiadła i pojechała. Na dwóch kółkach. Dużych dwóch kółkach. Tak czy siak, rower jest na nią za duży. Jak ona jedzie ktoś (czytaj Wąż ;) ) musi przy niej biec, bo jak się zatrzyma to może z niego spaść.










Podsumowanie ;)
Dzięki umiejętnościom nabytym podczas użytkowania rowerka biegowego Klara bezstresowo przesiadła się na dwa kółka - zaoszczędziła i nam i sobie mnóstwa nerwów, jakie zazwyczaj towarzyszą podczas nauki jazdy na rowerze. Polecam, polecam i polecam. Polecam, bo patrzę na moje Maleństwo i nie wierzę, że w tym wieku można jeździć na rowerze bez bocznych kółek.


Tu na kołach dwadzieścia cali :)
Tak wygląda zadowolone i dumne z siebie dziecko ;) Moja Pietruszka <3











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz